Mangowe nabytki: czerwiec


Nie mogę uwierzyć, że już lipiec. Czy tylko mi tygodnie tak szybko mijają? Tak to jest jak się pracuje i żyje się od weekendu do weekendu.
Czerwiec był wyjątkowo spokojny i stosik tym razem umiarkowany. Przybyło mi 10 tomików: One Piece 33, Berserk 4, Witchcraft, Savage Garden 4, Orange 4, Pandora Hearts 17, Fullmetal Alchemist 20 i 21, Tomie 2 oraz Oblubienica czarnoksiężnika 2.


33 to spory wynik jak na mangę, ale przy One Piece, wiem, że to zaledwie niewielki wycinek historii i jeszcze sporo tomów mamy do nadgonienia. Ten w całości poświęcony został grze Davy Back Fight i chociaż nie wspominam tego arcu w anime zbyt ciepło, lektura nie okazała się taka zła. Lubię humor w OP a tutaj było go naprawdę sporo, dopiero ostatnia walka z Luffym trochę mnie zmęczyła, ale może nie czuję mocy afro. Cieszy mnie fakt, że wydawnictwo przyśpieszyło z wydawaniem, bo widziałam, że dostępny jest już kolejny tom.
W tej części Berserka dowiadujemy się więcej o przeszłości Gutsa. Obserwujemy wydarzenia, które ukształtowały jego charakter oraz zobaczymy jak z dzieciaka zmienia się w wojownika. Ważnym momentem jest spotkanie z drużyną Jastrzębia i samym Griffithem. Na jakiś czas pożegnaliśmy się też ze wszelakimi monstrami i potworami, aż dziwnie się robi jak walki rozgrywają się tylko pomiędzy ludźmi. W mangach bardzo lubię czytać notki odautorskie, nawet jeśli są krótkie lub nieistotne. W Berserku nic takiego nie znalazłam, nawet słowa czy wzmianki o samym autorze, a szkoda.


"O jacie co to się dzieje w tej Pandorze" - taka mniej więcej była moje reakcja po lekturze 17 Pandory Hearts.  Nie ma to jak wywrócić wszystko do góry nogami, a na koniec dobić czytelnika plot twistem, którego nigdy bym się nie spodziewała. W sumie niewiele tu można napisać, bo wszystko byłoby spoilerem, najlepiej samemu przeczytać, bo naprawdę warto.
Kurczę tak sobie ostatnio pomyślałam, że skoro jest już 4 tom Orange, a wszystkich ma być 5, a ja dodatkowo czytam skany najnowszych rozdziałów, to zaraz, niespodziewanie dopadnie mnie koniec. Ja nie chcę, jeszcze nie jestem na to gotowa. Ten tom przynosi sporo śmiechu i optymizmu na przyszłość, ale i tak cały czas nie opuszczają mnie złe przeczucia, zobaczymy jak to autorka rozwiąże. Bardzo brakuje mi kolorowych stron w naszym polskim wydaniu, zwłaszcza w sytuacji gdy pojawiają się takie ładne grafiki jak na zdjęciu poniżej (a tu kolor: klik)


Już zapomniałam, jaką świetną mangą jest Fullmetal Alchemist. Jakiś czas temu zwiozłam całą moją kolekcję w jedno miejsce i mogłam stwierdzić, których tomów mi brakuje. Swego czasu, często miałam tak, że w połowie, albo pod koniec porzucałam zbieranie serii na rzecz nowo wychodzących tytułów, a teraz muszę nadrabiać. Na Gildii była jakaś promocja, więc przywędrowały do mnie dwa tomiki i tak myślę, że co jakiś czas będę uzupełniać kolekcję. Jedna rzecz mnie zaskoczyła, a mianowicie niezwykle wyrazisty druk, taki jak w Mega Mangach JPFa. Czerń czarna jak smoła, aż się błyszczy. Zastanawiam się, czemu w innych, zwykłych mangach wydawnictwa zrezygnowali z takiego druku. Może jest droższy?


A propos Mega Mang, w moim zestawieniu znalazła się również druga Tomie Junjiego Ito. Bardzo lubię tą nietuzinkową twórczość tego autora i chętnie kupuję jego kolejne dzieła wydawane na naszym rynku. Jedynka okazała się świetną lekturą przed snem, więc myślę, że i tym razem się nie zawiodę. Jedynym minusem jest epizodyczność, bo jednak wolę jak historia jest ciągła.


W moje ręce wpadł również hentai od Yumegari - Witchcraft. W sumie fajnie, że w zalewie yaoi doczekaliśmy się hentaja. Mam tylko nadzieję, że to nie ostatnia manga z tego nurtu. Ciekawi mnie jak tytuł się sprzedał.


Drugi tom Oblubienicy czarnoksiężnika nie zawodzi, mogę nawet napisać, że podobał mi się nieco bardziej niż pierwszy. Chise dowiaduje się coraz więcej o swojej mocy i pochodzeniu, jednak nie są to dobre informacje. Ten tom jeszcze bardziej wypełniony jest magicznymi stworzeniami i pięknymi kadrami z naturą. Bardzo spodobała mi się postać Księżycowej Tytanii i jej dziwnego męża oraz czarny pies. Cała ta otoczka nadal czaruję, mam tylko nadzieję, że fabuła nie zmierza w stronę sztampy, zwłaszcza, że pojawił się ten "zły". Na razie jest naprawdę dobrze, zakończenie sprawia, że bardzo chce się wiedzieć co będzie dalej. Do tego śliczna okładka z genialną grą światła i cieni oraz lakierem wybranym sprawia, że nie można się oprzeć tej mandze.
Nareszcie nowe Savage Garden, chociaż chyba trzeba się cieszyć, że tak "szybko" w porównaniu z tym ile czekaliśmy na tom 3. Bardzo lubię ten tytuł, fabularnie jest lepszy od Kwiatów grzechu, szkoda, że tak powoli wychodzi. Mam takie wrażenie, że pomimo tego, że akcja dzieje się w szkole męskiej, manhwa ta jest o kobietach i o tym jak sobie radzą gdy próbują dostać to czego chcą. Tym razem Yumegari nie zapomniało, że Savage Garden powinno mieć kolorowe strony (których brakuje w trójce) i dane nam było podziwiać piękną, akwarelową grafikę.


To tyle. W następnym poście postaram się napisać coś o Japonii, chociaż chciałabym w międzyczasie zamieścić też jakąś recenzję.  




24 komentarze:

  1. "One Piece" przyspieszyło, bo w sumie sierpień jest dla JPFu miesiącem urlopowym i pewnie chcieli nadgonić zanim zwolnią XD

    W sumie poza Viewfinderem to nie wiem czy wychodzi u nas jakikolwiek BL, który można by porównać do hentaia (no, może jeszcze Yoneda nadrabia, no to jak będzie drugi hentai hetero to będzie równowaga XD). Przy Yonedzie się złamałam i kupiłam i nadal mam mieszane uczucia, bo jednak preferuję akty tak hmmm... gustownie kadrowane, że są bardziej erotyczne niż czysto pornograficzne. Dlatego hentai nie dla mnie tak samo jak mocniejsze BL.

    Ciągle mam ochotę kupić cały komplet FMA, żebym się z tą historią zapomniała, ale mam tyle tomików do przeczytania, że chyba póki co nie ma na to sensu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że po urlopie JPF dalej będzie w takiej częstotliwości wydawał OP.
      FMA to taka dobra seria. Ostatnio oglądam Arslan Senki i fabuła mnie załamuje, chociaż tu Arakawa odpowiada tylko za rysunki w mandze. Szkoda, że autorka nie ma w planach jakiegoś kolejnego własnego shonena.

      Usuń
  2. Ah, na śmierć zapomniałam o czwartym tomie Orange...xD
    Pokaźny stosik u Ciebie w tym miesiącu! Zamierzasz może recenzować Witchcraft? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przejrzałaś moje niecne plany zrecenzjowania Witchcrafta, chociaż za wiele to o nim napisać nie można XD

      Usuń
  3. Czekam na przypływ gotóweczki i chcę zamówić 2 tomik "Oblubienicy"! Strasznie mnie wzięło na tę mangę, nie dziwię się, że Japonii jest całkiem popularna. Z czytaniem Orange się wstrzymałam z powodu tego, że ma być właśnie tylko 5 tomików. Chociaż nie wiem czy tyle wytrzymam... :'( chciałabym dalej zbierać Savage Garden ale jakoś nie mam jak... Tyle się tego namnożyło, że 3 tomu nie byłam w stanie zakupić... Chyba za dużo chcę... Ale jak tu zrezygnować?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oblubienica i mnie wciągnęła, mimo, że na początku nie spodziewałam się za wiele po tej mandze, a tu taka miła niespodzianka. Niefajny jest tylko fakt, że w Japonii za wiele tomików nie wyszło, chyba 3? Więc będziemy długo czekać na kolejne.
      Z Savage można spokojnie się wstrzymać dopóki wydawnictwo nie wypuści wszystkich, bo przy takich długich przerwach łatwo pozapominać wiele wątków historii :p

      Usuń
  4. Orange mam na razie tylko pierwszy tom, ale na pewno to nadrobię, gdy ukaże się całość. Podobnie w przypadku Savage Garden (przed przeczytaniem 3. tomu musiałam sobie przypomnieć, co było w poprzednich, więc...). Z FMA mam 9 tomów, ale ostatnio poczułam potrzebę zdobycia kolejnych (czyt. nadrobiłam zaległości w tych, które już mam). Chyba zdecyduję się też na Oblubienicę czarnoksiężnika. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Savage też musiałam sobie przypominać, jak w końcu wyszedł 3 tom, mam nadzieję, że teraz reszta wyjdzie bezproblemowo, w końcu niewiele ich jest.
      Oblubienicę polecam, bardzo klimatyczna manga, jak na razie.

      Usuń
  5. Dużo tego, dużo bardzo.
    Mysza ma spoilery z Pandory, żaden plot twist jej niestraszny,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie powstrzymuję się przed sięgnięciem po skany i cierpliwie czekam na nowe tomiki, aby mieć takie zaskoczki :D

      Usuń
    2. Znalazłam złoty środek - nie czytam skanów, ale mam ogólne informacje o tym, jak wygląda prawda. Wtedy chcę czytać, bo muszę się dowiedzieć, jak to dokładnie będzie wyglądać.

      Usuń
  6. "Orange" ma mieć tylko 5 tomów? serio? :( szkoda, bardzo przyjemna manga, chociaż mam takie same złe przeczucie jak Ty i jestem ciekawa jak historia się rozwiąże, bo ciężko przewidzieć..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również smuci fakt, że historia zamknie się w 5 tomach, to już niedługo :(

      Usuń
    2. wielka szkoda...

      Usuń
  7. Taka czarna, głęboka czerń, o której piszesz przy FMA, jest też w Hellsingu i (chyba) w Death Nocie. Pamiętam, że jak dostałam ich tomiki to zachwycałam się nią i też ubolewałam, że innych mang tak nie drukują :( Potem doszłam do wniosku, że jednak nie do wszystkich tytułów by ona pasowała, ale przy niektórych to by się wydawcy mogli o nią postarać.
    A stosik zacny, pozazdrościć ;)
    Frydzia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to muszę sprawdzić mojego Hellsinga i DN. Akurat do tych mang taka czerń idealnie by pasowała. Ogólnie druk JPFa jest bardzo dobry, nie pamiętam, abym miała okazję narzekać na jakieś wyblakłe strony.

      Usuń
  8. O to Orange ma być takie króciutkie? Zawsze odrzucałam ten tytuł, bo myślałam, że to kolejne Dengeki Daisy, ale teraz poważnie zaczęłam rozważać zakup, zwłaszcza że wszyscy tak chwalą.
    FMA w ogóle ma piękne czernie, zresztą chyba jak większość starych wydań JPF. Ogólnie obecnie JPF chyba też ma najgłębszą czerń na rynku, ale masz rację, że nie jest to ta sama czerń co kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety Orange zbliża się nieuchronnie ku końcowi, chociaż moim zdaniem może trochę za szybko, historię można by spokojnie rozbić na ok. 7 tomów, zwłaszcza, że w każdym na końcu jest jeden rozdział innej, niepowiązanej historii.

      Usuń
  9. Ale Tomie to już nie Mega Manga, a Kolekcja Junjiego Ito xD No i Ito jednak lepiej sobie radzi z epizodycznymi rzeczami, Uzumaki, Remina czy Gyo pod koniec były już zupełnie porąbane xD
    Podoba mi się patrzenie na różne sposoby w jakie ludzie cenzurują okładkę Witchcrafta, ech, Taiga do Baterflaja przynajmniej paseczek na cycki dawała xD
    Poza tym: pff, same tytuły dla bab i przypomnienie jak bardzo z OP jestem do tyłu, hasztag najgorzej ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale w sumie takie ładne wydanie jak w MM (ta czerń *.*) A mi właśnie ta końcówki innych mang Junjiego na swój sposób bardzo się podobały, własnie przez to, że takie porypane były XD
      Też myślałam, że może ten hentaj dostanie taką banderolę, ale pewnie przez to, że nie ma tej mangi w empikach i innych sklepach stacjonarnych (?) nie było takiej potrzeby.

      Usuń
    2. Tak, bo mówili, że zachowają tę jakość, tylko pod inną nazwą to opublikują i pewnie nakład jest inny, bo to tylko dla koneserów xD No i ludzie narzekali, że w MM były obiecane mniej komercyjne perełki, a nie każdemu Ito podchodzi. Ja też lubię te porypane rzeczy, ale nawet fani najczęściej narzekają właśnie na nie. No i ja generalnie lubię opowiadania i krótkie historie, wiec np. na Souichiego czekam bardziej niż czekałam na Reminę :)
      W sklepach komiksowych jest, ja kupiłam w moim ulubionym, ale w takich przeważnie pracują ludzie co się znają na swoim towarze, a nie studenty nieumiejące zapisać nazwiska Victora Hugo, więc raczej w ręce dziecka nie wpadnie, jak mogłoby w Empiku :)

      Usuń
  10. Nigdy nie dogonię One Pice, trza będzie polować na większa ilość używek ;-;. Koniec PH tak blisko, ale i tak nie mogę się doczekać kolejnego tomu *-*. Ta grafika z Oranga w kolorze wygląda naprawdę zjawiskowo :O, a w oryginale są kolorowe strony ? Kiedyś uzbieram i Fullmetala. Tomie ma takie interesujące okładki, ale moja wyobraźnie zbyt działa po horrorach, poleciłabyś mi jakąś inną Mega Mangę od JPFa ? :D. Rasowy hentajec na naszym rynku XD, raczej nie mam zamiaru się zapoznawać. Ciekawi mnie ile tomów będzie miała Oblubienica jeśli nie aż tak dużo to pewnie kiedyś się skuszę. Czy Savage Garden jest o dziewczynie która przebiera się za chłopaka ? Ostatnio często trafiam na takie tytuły -,-.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas 33 tom OP, a w Japonii już 78 wyszedł, ciekawe czy kiedykolwiek nadgonimy XD
      Właśnie nie wiem czy w oryginalnym wydaniu tomikowym "Orange" są kolorowe strony, może nie ma i dlatego my też nie mamy :<
      Z Mega Mang poleciłabym Ci coś Junjiego Ito, ale jeśli nie lubisz horrorów to może "Mój Drogi bracie"? Chociaż przy tym tytule trzeba się nastawić, że to klasyka shoujo z archaiczną kreską i przedramatyzowanymi motywami. Ale ma to swój urok.
      Tak savage Garden jest z motywem gender bender, ale manhwa jest naprawdę ciekawym dramatem :)

      Usuń
  11. Jak zwykle u Ciebie pokaźny stos mang! Na pewno masz co czytać ;).

    Orange zbieram i czytam na bieżąco skany. Na początku manga bardzo mi się spodobała, niemniej z rozdziału na rozdział mam coraz bardziej mieszane uczucia na temat fabuły. Przyznaję, że zaczęła mnie drażnić brak pewności siebie u Naho i poniekąd braku własnego zdania. Dziewczyna absolutnie polega na liście i rzadko sama myśli nad sprawą. Troszkę szkoda :\

    Z kolei w Oblubienicy bardzo podoba mi się sposób wydania i same ilustracje mangaki. Fabula jak dotąd wydaje się być zwykła a wręcz przeciętna. Ale może ja jestem po prostu zbyt krytyczna.

    Kochana Pandorcia zbliża się ku końcowi :( Ostatnio zauważyłam, że coraz więcej czytanych przeze mnie mang się kończy. Ech, muszę znaleźć dla siebie coś nowego.

    OdpowiedzUsuń

My profile picture
Grafikoholiczka nie wyobrażająca sobie dnia bez włączenia programu graficznego, interesująca się mangą i anime od czasu emisji Sailorek w tv. Za sprawą hobby rodzą się takie rzeczy jak prace graficzne, rysunki, przemyślenia i recenzje.
bla