Mangowe nabytki: październik


Zanim się obejrzałam spadł śnieg i zrobiło się niemiłosiernie zimno. Czy Wam też czas tak szybko płynie, a tygodnie przelatują przez palce?
U mnie standardowo nieogar ze wszystkim, chciałabym robić kilka rzeczy na raz, przez co kończy się, że siedzę i oglądam kotki w internecie. Jedyne co mi się udało to wziąć udział w Inktoberze (to takie codzienne rysowanie tuszem w październiku). Było ciężko zmobilizować się do rysowania każdego dnia, pod koniec chciałam już zrezygnować, ale zaparłam się i bazgrałam czasem nawet kilka minut przed północą. Jeśli ktoś jest ciekawy co bazgrałam zapraszam na instagrama. W październiku nabyłam 8 nowych tomików: Monster 8, Bakuman 3, Horimiya 7, Pandora Hearts 24, Requiem Króla Róż 4, Drifters 2, W stronę lasu Świetlików, Oblubienica czarnoksiężnika 3 i książkę Beksińscy Portret podwójny.

Hotarubi no Mori e plakat

Po małych trudach w moje ręce wpadł upragniony tomik W stronę lasy Świetlików. Jestem wielką fanką tej historii, kilka lat temu trafiłam przypadkiem na krótką kinówkę tego tytułu i z miejsca się zakochałam. Dlatego byłam bardzo ciekawa jak wygląda papierowa wersja. Trochę się obawiałam, że statyczna historia nie wzbudzi we mnie takich emocji jak animacja, ale nie zawiodłam się. Fabuła jest taka sama jak w kinówce, więc zaskoczenia nie było, ale i tak z przyjemnością odświeżyłam sobie znajomość Hotaru z Ginem. W tomiku znalazły się również 2 inne opowieści, ale szczerze mówiąc były bardzo średnie, zwłaszcza Odrobina ciepła mnie wynudziła niemiłosiernie. Na końcu mangi znalazł się kilkustronicowy dodatek z okładkową parą, ale z perspektywy Gina. Krótka, ale niezwykle urocza historyjka o puddingu i persymonie podobała mi się znacznie bardziej niż te inne rozdziały i bardzo żałowałam, że nie dostaliśmy ich więcej . Miłym akcentem jest również kolorowa rozkładówka z anime, znajdująca się na początku tomu. Teraz czekam na Natsume *.*

W stronę lasu świetlików Gin

To już 3 część Bakumana, szybko idzie. Główni bohaterowie są w impasie, próbują stworzyć typowego bitewniaka, ale nie za dobrze im idzie. W między czasie poznają Nizumę, a Mashiro łapie fuchę jako asystent mangaki. Na scenę wkracza również konkurencja: Fukuda i Nakai. Z tomu na tom tłumaczenie wydaje się lepsze, nie zaobserwowałam byków, które namnożyły się w pierwszym tomie.

Hotarubi no Mori e Bakuman manga

Ostatni, grubaśny tom Pandory Hearts już za mną. To była długa podróż z tą niezwykle wciągającą serią i zakończenie było satysfakcjonujące, takie trochę słodko-gorzkie i wyważone. To chyba jeden z nielicznych. dłuższych tytułów wydawanych na naszym rynku, które do końca trzymają poziom. Jeśli ktoś jeszcze nie zna tej serii, polecam z czystym sumieniem. Jakiś czas temu Waneko zapowiedziało kolejną mangę autorki Księgę Vanitasa i pomimo tego, że tematyka wampirów już dawno mi się przejadła, chętnie ją kupię. Niepokoi mnie jedynie fakt, że na razie wyszło malutko tomów w Japonii i przyjdzie nam długo czekać na kolejne części. Może lepiej poczekać aż wyjdzie ich więcej?

Pandora hearts requiem of the rose king

Waneko idzie jak burza z wydawaniem swoich mang i ledwo co nabyłam 4 tom Requiem Króla Róż, a za tydzień premiera piątego. W tej części dla odmiany możemy obserwować jak Ryszard zbliża się do Anny. Urocze scenki z ich narastającej przyjaźni są tylko chwilowym oddechem przed prawdziwą grą o tron. Wszyscy spiskują między sobą i nagle okazuje się, że każdy chciałby zostać królem. I pomyśleć, że jak zwykle wszystko wywołała kobieta... Mój tomik przyszedł do mnie z dziwną wadą: przy ścinaniu spadów jedna strona się zagięła, przez co mam wystający poza tomik kawałek. Nie wiem co z tym zrobić, chyba po prostu sama dotnę tę stronę. W ogóle ostatnio trafiłam na twitterze na porównanie okładek japońskich z polskimi (tu i tu) i zastanawiam się czemu nasze są tak bardzo pozmieniane jeśli chodzi o kolorystykę. Japońskie są delikatniejsze i mają lepiej dobrane kolory, choćby ten 4 tom, który w oryginale ma idealne zestawienie różu z turkusem w tle, za nic nie mogę pojąć skąd u nas to bordo (chyba, że miało pasować do koloru tytułu, ale to są 2 różne odcienie). Już o samej ciężkiej typografii na okładce, naładowanej niemodnymi efektami użytej w naszym wydaniu nie będę się rozpisywać, ale nie wygląda to dobrze i trochę szkoda, że wydawnictwo nie zdecydowało się na coś delikatniejszego i subtelniejszego. 


W Horimiyi pojawia się nowy chłopak i od razu dostał swoją okładkę. Ten tomik jest chyba najdziwniejszy ze wszystkich dotychczasowych, już początek, w którym Hori maluje paznokcie u stóp Miyamurze wywołuje lekkie wtf. Ich związek wchodzi na nowy, dziwny poziom, a z tej Hori to niezła fetyszystka. Mimo to manga dalej jest zabawna i uwielbiam dodatkowe rozdziały z Miaumurą.

Horimiya Drifters manga

Chyba jestem jedyną osobą, która uważa Driftersów za anime sezonu. Serio ta seria jest mega, z odcinka na odcinek podoba mi się coraz bardziej, a opening, pomimo, że pojawił się w anime chyba ze 2 razy, leci w moich głośnikach w nieskończoność. Po zmasakrowanym Berserku z cenzurą i ohydną animacją 3d, Drifters jest jak powiew świeżości w brutalnych seriach dla dorosłych. Póki co anime pokrywa prawie cały 2 tom wydany przez JPFa. To co najbardziej lubię w tym tytule to absurdalny humor Kohty Hirano (zwłaszcza dodatki na końcu z Panem Ciemności nabijającym się z Aśki i innych Odpadów) tak dobrze znany z Hellsinga. Dla mnie pomocne są również strony od tłumacza, który pokrótce wyjaśnia wszystkie wzmianki historyczne użyte w mandze, bo nie wszystko jest dla mnie jasne, zwłaszcza jeśli chodzi o historię Japonii.

Drifters tom 2

Monster jest już coraz bliżej końca, jeszcze tylko jeden tom, Przez długie oczekiwanie na kolejne tomy zaczęłam powoli zapominać niektóre wątki i chyba będę musiała na świeżo jeszcze raz wszystko sobie przeczytać i poukładać.

mahou tsukai no yome monster manga

Tak, dobrze widzicie, doczekaliśmy się nowej Oblubienicy czarnoksiężnika. W tej części Elias szaleje, Chise przygarnia psa i wyrusza w samotną podróż. Główna bohaterka powoli ewoluuje i zaczyna zadawać pytania. Bardzo brakowało mi tego przyjemnego tytułu, mam nadzieję, że teraz Studio JG będzie wydawało go bez opóźnień. Jakiś czas temu wyszła pierwsza OVA z tej serii Mahoutsukai no Yome: Hoshi Matsu Hito z piękną animacją opowiadająca o przeszłości Chise. Niestety fabularnie nie jest ona zbyt ciekawa, widać że to będzie taki filler w historii, ja osobiście byłam rozczarowana. Wolałabym anime z właściwą fabułą i mam  nadzieję, że po OVA doczekamy się go.

oblubienica czarnoksiężnika tom 3

Na koniec książka Grzebałkowskiej, Beksińscy. Portret podwójny, którą nabyłam po seansie Ostatniej rodziny (film gorąco polecam). Na razie zabrał mi ją mąż, więc za dużo nie mogę o niej napisać. Wizualnie to spora cegła wypełniona nie tylko tekstem, ale również zdjęciami artysty z rodziną i przyjaciółmi oraz reprodukcjami jego obrazów i fotografii. Będzie co czytać i oglądać.




29 komentarzy:

  1. Muszę nadrobić Requeim, Ty masz już 4 tom, a ja na 2 się zatrzymałam. :< XD
    Ta Pandora ostatnia faktycznie taka cegiełkowata wyszła! :D
    W Oblubienicę mam nadzieję niedługo się wzbogacić, bo to taka niezobowiązująca seria - dalej wychodzi i jakoś bardzo nie psuje mi planów zakupowych. ^^
    W stronę lasu świetlików też mnie zawiodło, kreska mi nie siadła, a te inne historie były słabe. Najbardziej spodobał mi się ten dodatek na końcu, był przeuroczy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z oblubienicą jest problem z wydawnictwem, które jest nieprzewidywalne jeśli chodzi o częstotliwość wydawania tomików, na ten czekaliśmy chyba z rok -.-

      Usuń
    2. Rok i trzy miesiące

      Usuń
    3. Przy Zakuro wydaje się to tak niedługo ;)

      Usuń
  2. Tak jeszcze z 3-4 zdjecia tej seksownej, krągłej, pięknie pociągającej DYNI by sie przydało xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha nie da rady, została na dniach skonsumowana XD

      Usuń
  3. Mi podobają się i te japońskie i polskie kolory z okładek Requiemu. Ogólnie nienawidzę tego tytułu, jest dla mnie niewymawialny. Stół z powyłamywanymi nogami czy Chrząszcz brzmi w trzcinie to przy nim nic, serio :D już przy "króla" odpadam. Możliwe że to przez moje problemy z wymawianiem "r".
    Jeszcze nie oglądałam ani anime Drifters, ani Oblubienicy. Często tak mam, że wyczekuję jakiegoś anime, a potem okazuje się, że oglądam je dopiero parę miesięcy po premierze.
    W Ameryce do 6 tomu Oblubienicy na być dodawany dodatkowy rozdział, też bym go chciała :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe ile minie zanim dotrzemy do 6 tomu ;) Może my też dostaniemy ten rozdział. To ma być historia y tej OAVki czy coś zupełnie innego?

      Usuń
    2. http://www.gomanga.com/articles/extraextra/seven-seas-to-publish-limited-edition-of-the-ancient-magus-bride-volume-6-with-bonus-chapter-booklet/980 Tu trochę szczegółów. SS pisało, że do każdego preorderu w obojętnie jakim sklepie będą to dorzucać, więc zastanawiam się czy nie kupić :D SJG mi pewnie nie odpowie, ale spróbować i spytać zawsze można.

      Usuń
  4. Czyli nie tylko ja cały czas jestem opóźniona z Requiem xD Co prawda mam już czwarty tom, ale dopiero od niedawna i nie wiem, kiedy przeczytam. Ta okładka w ogóle jest dla mnie paskudnie oczojebna, wolę już polską wersję, która to choć trochę stonuje.
    Pandorę niedawno zaczęłam zbierać, na razie przeczytałam tylko dwa tomy, ale podoba mi się na tyle, żeby inwestować w Vanitasa. Tym bardziej, że będzie w trybie niereguralnym, więc aż tak często nie trzeba będzie wydawać. Z podobnych zresztą powodów mam zamiar się zaopatrzyć w Oblubienicę, plus niewiele tych tomów do nadrabiania.
    A mnie się Driftersi nie podobają wybitnie, kompletnie nie mam ochoty oglądać, ale się pocieszam myślą, że mogłam przecież zamiast tego zmarnować pieniądze na mangę. Hellsinga już na pewno metrowym kijem nie tknę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja właśnie jestem za tymi oczobijącymi kolorami z oryginału, ta nasza czerwień strasznie się gryzie z grafiką ;)
      Ja chyba z Vanitasem poczekam aż wyjdzie kilka tomów, bo przy takich przerwach ciężko mi się wbić w fabułę.
      Z Driftersami kwestia gustu, ja po Hellsingu wiedziałam w co się pakuję i styl autora jak najbardziej mnie przekonuje, ale może ja jakaś dziwna jestem bo nie jara mnie np. uwielbiane chyba przez wszystkich yuri on ice.

      Usuń
  5. Mnie się "Yuri..." podoba głównie przez tematykę. Uwielbiam oglądać łyżwiarstwo figurowe, zwłaszcza pary sportowe i właśnie solistów, więc w to mi graj. Jeszcze tylko z HQ, mimo że miałam czekać na całość, bo w mandze ten mecz mnie zmęczył, jestem na bieżąco. Pozostałe, chyba 3-4, serie czekają na chwilę natchnienia. "Driftersów" w kolejce w każdym razie nie ma.

    Robiłam wczoraj małe przemeblowanie w szafce z mangami i odwracałam m.in. kolejność tomików "Pandory", by mi się stos od jedynki zaczynał. W końcu mam komplet i pasuje zabrać ponownie za lekturę. Chyba na 16 tomie polskiej wersji stanęłam, ale tak dawno, że trzeba zacząć od początku. W każdym razie po zmacaniu tego 24 tomiszcza im bliżej początku, tym tak bardzo cienkie mi się te tomy wydawały. Nie mogę się doczekać ponownej podróży do świata "Pandory" i w końcu poznania jej finału.

    "Requiem" i "Oblubienica" są wciąż gdzieś w kolejce do rozpoczęcia, ale tyle mi się tych serii do nadrobienia nazbierało, że nie wiem, kiedy się doczekają w końcu :( Może wskoczą przed coś? "Requiem" mnie zwłaszcza korci. Do serii Studia jakoś niechętnie podchodzę, choć poza OPM mam trzy serie na oku do nadrobienia przy sprzyjających wiatrach. Kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze sportówkami mam ten problem, że szybko mnie nudzą i potem leżą gdzieś porzucone, a ja nie mam motywacji żeby je skończyć.
      Zazdroszczę, że spora część Pandory jeszcze przed Tobą. Ja pewnie będę ją ponownie czytać od początku, ale najpierw muszę trochę jej pozapominać ;)
      Jak dla mnie i Requiem i Oblubieniaca to mega fajne tytuły, więc polecam :)

      Usuń
    2. Sportówki, to akurat jeden z moich ulubionych tematów, czy to filmów czy mang/anime, więc~ W sumie, te serie, które już zaczęłam oglądać (4), to same sportówki. Obyczajówki jeszcze czekają i tyle. Ale z 6 serii w sezonie, to na mnie wynik niebywały. Szkoda, że z Natsume gdzieś kiedyś dawno temu na pierwszym sezonie stanęłam. Głupio tak od razu piąty oglądać :P

      Usuń
  6. Kilka dni temu dostałam do oceny świetliki, więc nie mogę doczekać się ich lektury <3 Oczywiście film(ik) oglądałam i popłakałam się jak bóbr, ale i tak kocha się to mango <3

    Udało mi się w poprzednim miesiącu dokupić do 3 tomu Bakumana, ale jeszcze się nie zabrałam za czytanie! Jakoś tak odkładam to na później i na później...

    Co do Requiem to bardzo, ale to bardzo chcę tę serię zbierać, ale jakoś mi to na razie nie wychodzi. Mam tylko dwa tomiki na półce :/

    Nadrabianiem Pandory zamierzam zająć się na feriach, kiedy sesja będzie tylko złym wspomnieniem. :):):):)

    Z Driftersami mam taki problem, że... nie czytałam Hellsinga, a mam wrażenie, że autor nie pozostawi tego tytułu bez odsyłania się do poprzedniego tworu... Anime kiedyś, kiedyś oglądałam, ale tylko (chyba) pierwszy sezon i podobało mi się tak se o!, ale Driftersi sami w sobie mnie wciągają <3 Przed recenzją na bank zabiorę się chociaż za kilka odcinków anime. :3

    Horimiya to było to co nadrabiałam w wolnych chwilach. Tytuł idealny do poduszki po trochę wyczerpującym dniu na uczelni. :D Nadrobiłam go do końca i czekam na więcej!!! <3

    No i została Oblubienica... Przez to, że tak długo nie było kolejnego tomu, zapomniałam dodać do koszyka trójeczkę.... Czuję się śmieciem, bo tyle czekałam i tyle razy powtarzałam sobie, by nie zapomnieć! No nic jeszcze w grudniu będzie okazja. :'D

    Co do książki o Beksińskim, to osobiście jej nie czytałam, ale Kyou (przyjaciółka od moich Recenzji Specjalnych :D) już tak i pamiętam jak nie polecała tej książki. Wspominała, ze są tam informacje, które jakoś się nie sprawdzają w 100%, czy jakoś tak (A rozmawiałyśmy o tym jakoś na wakacjach więc trochę czasu minęło). Bardziej natomiast poleca książkę Wiesława Weissa "Tomek Beksiński. Portret prawdziwy". :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co jeszcze go Requiem to zgadzam się z Tobą w kwestii okładek. Kolory w oryginale lepsze :D

      Usuń
    2. Tytułowa historia w Świetlikach i ta dodatkowa na końcu są super, pozostałe dwie to nieporozumienie jak dla mnie. Mam nadzieję, że teraz Waneko rozważa wydanie Natsume.
      Fajna nagroda czeka Cię po sesji :)
      Driftersów można czytać/oglądać bez znajomości Hellsinga, nie ma żadnych odniesień. Co do samego Hellsinga pierwsza seria jest bardzo słaba i dopiero ultimate jest wierne mandze i ma dużo czarnego humoru, który tak u autora lubię.
      Ponoć w grudniu ma wyjść kolejna Oblubienica, no ciekawe, ciekawe ;)
      Akurat książka Grzebałkowskiej wydaje się całkiem wiarygodna, bo dotarła do naprawdę sporej ilości źródeł (głównie korespondencji Beksińskiego z innymi ludźmi), myślę, że warto się z nią zapoznać żeby wyrobić sobie własne zdanie na ten temat :) O książce Weissa słyszałam, że jest bardzo subiektywna, ale niemniej również chętnie po nią sięgnę.

      Usuń
  7. Jednak co jak co, ale autorce Świetlików najlepiej wychodzą mangi o youkai i tego powinna się trzymać. xD Mam nadzieję, że szybko nam zapowiedzą polskie wydanie Natsume, bo coś czuję, że niedługo złamię moje postanowienie i kupię japońską wersję. ^^"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też czekam na Natsume i mam nadzieję, że się doczekamy. Zazdroszczę, że oryginalne wydanie i masę gadżetów masz na wyciągniecie ręki, pewnie ciężko się powstrzymać od kupowania wszystkiego :D

      Usuń
  8. "W stronę lasu świetlików" wciąż czeka na przeczytanie, podobnie jak większość tomów "Pandory". "Drifters" jeszcze nie zaczęłam, ale skoro tak wychwalasz, to chyba wkrótce zabiorę się za oglądanie. A "Ostatnia rodzina" została mi polecona już wcześniej i jestem bardzo ciekawa tego filmu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Driftersi są dość specyficzni, dużo w tej serii przemocy, brutalności i seksistowskich żartów. Jeśli podobał Ci się Hellsing albo Berserk to Driftersi też Ci się spodobają.

      Usuń
  9. Prawda, Pandora to jedna z niewielu serii u nas wydanych, która poziom do końca trzyma.
    Drifters jako mangę czytam jedynie, ale podoba mi się bardzo, muszę zobaczyć ten opening, skoro zachwalasz.
    Śliczna dynia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, ten opening jest boski, tak bardzo przypomina mi ten z pierwszego Hellsinga (mogą sobie mówić co chcą, ale opening pierwszej wersji jest boski i basta, klimat wiele).
      Te skaczące cycki Cyco... Olminu! XD

      Usuń
    2. Ja w z tego pierwszego Hellsinga widziałam tylko kilka odcinków, ale nutka z openingu zapadła mi w pamięci.
      Op z Driftersów słucham na okrągło teraz *.*

      Usuń
  10. Muszę koniecznie przeczytać "Beksińskich". Mieszkam niedaleko Sanoka i widziałam obrazy Beksińskiego. Matko, jakie one są niepokojące. Chciałabym wiedzieć o nim więcej i o jego rodzinie.
    "Hotarubi no Mori e" jest moim zdaniem naprawdę piękną historią <3 Muszę też zabrać się za "Bakumana". Ale mam zaległości w czytaniu XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas się przymierzam żeby wybrać się do Sanoka, ale mieszkam na drugim końcu Polski -.- Pewnie dopiero w wakacje uda mi się tam dotrzeć.

      Usuń
    2. Polecam wystawę w Sanoku, choć teraz, po dobudowaniu skrzydła do zamku tylko na spadek po Beksińskim, pewnie się to ani nie umywa do tego, co widziałam jeszcze będąc w liceum (mieszkałam stosunkowo niedaleko muzeum i nas wychowawczyni z bursy na wystawę wzięła). Sama bym chętnie zobaczyła, jak to teraz wygląda. Niby Sanok w miarę niedaleko, a tak ciężko się wybrać... Podobała mi się za to wystawa krakowska. I tak, obrazy te są niepokojące. Lubię to uczucie, które we mnie wywołują.

      Usuń
  11. Ja mam 12 tomów Pandory i nie mam kiedy się za nie zabrać, a co dopiero kontynuować :'D, w ogóle tu powinien być cały jeden dłuuuugi komentarz, ale prawda jest taka, że wszystkie tytuły na temat których mogłabym się wypowiedzieć, bo mam je na półce stoją nieprzeczytane orz

    OdpowiedzUsuń
  12. Będę musiała kiedyś kupić sobie "Requiem Króla Róż" gdzie nie spojrzę tam wszyscy chwalą ten tytuł. ^^ Uwielbiam autorkę "Świetlików" bardzo lubię jej prace, szczególnie "Natsume Yuujinchou". :D Myślę, że ich autorka powinna zostać przy tytułach z udziałem Youkai bo to one jej najlepiej wychodzą. :D Śliczna jest ta dynia z głównego zdjęcia. ^^

    OdpowiedzUsuń

My profile picture
Grafikoholiczka nie wyobrażająca sobie dnia bez włączenia programu graficznego, interesująca się mangą i anime od czasu emisji Sailorek w tv. Za sprawą hobby rodzą się takie rzeczy jak prace graficzne, rysunki, przemyślenia i recenzje.
bla